13 sierpnia w wieku 64 lat zmarł Jacek „Koń” Śliwczyński. W latach 80-tych tworzył grupę T.LOVE ALTERNATIVE. Później grał m.in. ze SZTYWNYM PALEM AZJI.
O śmierci muzyka poinformował znany fotograf koncertowy Wiesław Radzioch. W mediach społecznościowych basistę pożegnał Muniek Staszczyk. – Był świetnym muzykiem , fotografem , człowiekiem wielu talentów i moim Przyjacielem. Niech Bóg ma Cię w Swojej opiece. Żegnaj Kochany Koniu – napisał lider T.LOVE. – Gdyby nie Jacek to T.
ALTERNATIVE nie zostałby T.LOVE w późniejszych latach, a ja nie mógłbym być tu gdzie jestem teraz. Twoja miłość do Ludzi, groove oraz energia na zawsze pozostaną w naszych sercach.

Śliwczyński był związany z grupą Staszczyka w latach 1982 – 1989, współtworząc utwory, które na stałe wpisały się do kanonu polskiego rocka, m.in. „Liceum”, „Garaż”, „Autobusy i tramwaje”. W 1988 nagrał z T.LOVE debiutancką płytę „Wychowanie”, wydaną rok później.
Muzyk w latach 2008 – 2011 był członkiem innej legendarnej grupy – SZTYWNY PAL AZJI. Z tą kapelą „Koniu” nagrał płytę „Miłość jak dynamit”.
– Jacka zapamiętałem z T.LOVE ALTERNATIVE – wspomina gitarzysta i współzałożyciel grupy, Jarosław Kisiński. – Potem spotkaliśmy się przypadkiem w Chrzanowie. Okazało się, że kupił tu mieszkanie. Jak się o tym dowiedziałem, od razu zaproponowałem mu granie w Szpalu. Świetny basista, bardzo dobry fotograf, a przede wszystkim bardzo dobry człowiek. Zagraliśmy wspólnie masę koncertów, przeżyliśmy wiele przygód, Był gościem i fotografem na moim ślubie. Zawsze będę go wspominał z uśmiechem. Żegnaj Jacku.
Zajmował się nie tylko muzyką. Od wielu lat jego drogą życiową była fotografia.