To chyba był najbardziej przeze mnie wytęskniony muzyczny powrót w tym roku. Cezar zawsze był jednym z moich ulubionych Twórców, dlatego nie mogło być inaczej.
Na tę płytę czekałem tym bardziej, że po pierwsze dobrze się zapowiadała już w czerwcu, kiedy pojawił się zwiastun w postaci „Empire Of Twilight”, a po drugie „pewien ktoś” słuchał całej płyty przedpremierowo i zdradził, że jest na co czekać – miała być utrzymana w klimacie kultowej trylogii. No to czekałem…
…I się nie zawiodłem. Album faktycznie powala klimatem znanym z trzech pierwszych płyt „Krajstów”. Od pierwszych dźwięków słychać z czym, a właściwie z KIM mamy do czynienia. Cezar zawsze mi imponował „ręką” do tworzenia kultowych numerów, i tak jest na „Anthems”. Utwory są melodyjne, pełne patosu i utrzymane raczej w średnim tempie. Do tego wokale Cezara mroczne, złowieszcze wręcz, a czasem nawet demoniczne – to jest to, co zawsze uwielbiałem w Jego twórczości. W drugim na płycie „Throne Of Eternal Silence” pojawiają chórki, tak charakterystyczne dla CHRIST AGONY. A jeśli się nie mylę, to na początku słychać dęcie w didgeridoo? No i to mielenie! Patent z zapętlonymi akordami nie jest czymś unikatowym w black metalu, czy w ogóle w metalu, ale gitara Cezara jest „po staremu” przepełniona jazgotem – a może lamentem? Nieważne – myślę, że łatwiej Cez ubiera swoje pomysły w dźwięki niż ja teraz tę recenzję w słowa.
Ta płyta jest dla mnie – i pewnie nie tylko dla mnie – wspomnieniem młodzieńczych lat, kiedy zasłuchiwałem się we wszystko co CHRIST AGONY wypuściło do „Darkside” (włącznie hehe – a co!). Potem te wszystkie zawirowania kadrowe, rozbicie pomysłów na CHRIST… i MOON sprawiły, że nie podchodziłem już do nowych pozycji z takim entuzjazmem. Były numery, przy których siadałem, koncertowo zawsze petarda, ale to już nie było to. Aż do „Anthems”! No bo jak nie padać na kolana przy takim „Sanctuary Of Death” czy „Rites Of The Balck Sun”? Albo „Nocturnal Dominion”? No nie da się! Ja padam!
Pełen podziw dla Cezara za stworzenie takiej płyty! Wielu już Go skreśliło, wielu obśmiewało, a Cez, twardziel z Warmii – podniósł się i dojebał do pieca aż się Lucyfer zdziwił! W skali 1-6 daję 6,66 punktów! AVE CEZAR!
CHRIST AGONY – „Anthems”
LP, 2025 – Deformeathing Productions
1. Empire of Twilight
2. Throne of Eternal Silence
3. Sanctuary of Death
4. Rites of the Black Sun
5. Dark Waters
6. Nocturnal Dominion