SAN QUENTIN – „Ściana”
Czasem choćby nie wiem jak człowiek chciał, nie da rady być obiektywnym. A ja tym razem postaram się jednak, mimo, że zespół znam dość dobrze, a i określenie „ziomki” wcale nie będzie przesadzone. Poza tym w pewnym sensie byłem blisko kiedy przechodził przemianę z wychudzonego wilka w dorodnego basiora. Mimo wszystko spróbuję… …Ale obiecuję, że będzie krótko, bo mamy tu …