SARMAT – „RS-28”
Lubię płyty, które zaczynają się ot tak, zwyczajnie, od pierdolnięcia! Bez intro, srintro – po prostu przeładowanie i strzał! Gorzej jak po pierwszym uderzeniu zespół zachowuje się jak przysłowiowa pipka (albo rybka), ale w przypadku SARMAT nie ma czasu na takie zachowania. Zespół od pierwszego taktu siecze ostrą amunicją. Gdyby przeanalizować nazwę tego zespołu, słowo amunicja brzmi… śmiesznie. Wszak Sarmat …
