Smutne wieści dotarły w miniony weekend z obozu śląskiej grupy DRAGON. Zmarł Grzegorz „Demon” Mroczek – basista, który nagrał z zespołem jedne z najważniejszych płyt w historii polskiej sceny death/thrash.
– To dla nas ogromna strata. Demon był nie tylko wybitnym muzykiem, z którym nagraliśmy nasze niezapomniane płyty, zagraliśmy mnóstwo wspaniałych koncertów, ale przede wszystkim był prawdziwą duszą towarzystwa i super kumplem. Człowiekiem, który potrafił rozładować każdą napiętą atmosferę, sypał żartami jak z rękawa i wnosił mnóstwo radości zarówno do naszej sali prób, jak i na scenę. Chociaż od wielu lat nie graliśmy już razem, to zawsze wspierał Dragona. Duszą oraz myślami był z nami. Dziękujemy Ci za każdą wspólnie spędzoną chwilę, za pot wylany na próbach i za magię, którą tworzyliśmy razem na koncertach. Zostawiasz po sobie wielką pustkę i wspaniałą muzykę, która będzie żyła wiecznie.Żegnaj, Przyjacielu. Do zobaczenia po drugiej stronie sceny
– takimi słowami pożegnali Demona muzycy DRAGONA.
Grzegorz „Demon” Mrozek w latach 1984 – 1989 był basistą thrashmetalowej GILOTYNY. W 1989 roku dołączył do zespołu DRAGON, w którym grał do 1994 roku. Z tą kapelą nagrał trzy płyty studyjne – „Fallen Angel” (1991), „Scream of Death” (1991) i „Sacrifice” (1994). Albumy te do dziś są uważne przez fanów za jedne z najważniejszych nie tylko w dyskografii DRAGONA, ale również w historii polskiego metalu z początku lat 90.
Muzyk na krótko dołączył ponownie do składu DRAGONA w 2016 roku.